MENU

3 comics series – Karaluchy (excerpts)

48 pages, two facing pages: 520 x 360 mm, some parts of the pages covered in shining UV varnish 

My diploma. Excerpts from the first book of the series of three comics based on dramas by 8-years old Staś Witkiewicz: Cockroaches, Menagerie, Princess Magdalena, or Intrusive Prince.

I searched for inspiration for my comics in universes full of absurd. My choice fell on Witkacy – but I do not mean the Witkacy known to all: my Witkacy is eight years old. His three earliest dramas are depicted in three books different in terms of technique and mood; developing them was for me a kind of ”return” because at the age of eight I myself drew tons of comics. The motto “return”, however, conflicts with guiding themes I noticed in seemingly childish dramas: there is deformation of structured reality, but also a parody of our times, where horror and grotesque go together hand in hand, and not only there are no rigors, whether regarding gender, family or social roles, but they are ridiculed without the slightest embarrassment. The fight against stereotypical thinking extrapolates also to the medium of comic: as this genre gained a label of inferior art, a naive entertainment for kids, whose lovers are usually given a smirk of pity.

So both the choice of comic and sketchiness or nonsense of Witkacy’s – “charming madman’s” – plays will be annoying. The question, however, is to what extent it remains a worthless madness, and can we see it as truth disguised as absurd.


48 stron, rozkładówka: 520 x 360 mm, częściowo pokryta ręcznie błyszczącym lakierem UV

Moja praca dyplomowa. Przykłady z pierwszego komiksu z serii trzech, inspirowanych dramatami 8-letniego Stasia Witkiewicza: Karaluchy, Menażeria, Księżniczka Magdalena, czyli Natrętny Książę.

Inspiracji do komiksów poszukiwałam w rzeczywistościach pełnych absurdu. Mój wybór padł na Witkacego – nie mam jednak na myśli Witkacego znanego wszystkim, ponieważ ten Witkacy, którym się zajęłam, ma osiem lat. Jego trzy najmłodsze dramaty przedstawiają trzy różne pod względem techniki i nastroju książki, nad którymi praca była dla mnie pewnego rodzaju „powrotem”, ponieważ sama w wieku ośmiu lat rysowałam tony komiksów. Hasło „powrót” koliduje wszakże z motywami przewodnimi, jakie dostrzegłam w, wydawałoby się, infantylnych, dramatach: jest wśród nich deformacja uporządkowanej rzeczywistości, ale też parodia naszych czasów, w których koszmar
i groteska idą ze sobą dziarsko w parze, i nie tylko nie istnieją jeszcze żadne rygory – czy to dotyczące ról płciowych, rodzinnych, czy społecznych – ale są bez najmniejszego skrępowania wyśmiewane. Walka ze stereotypowym myśleniem przenosi się również na medium, jakim jest komiks: przywarła bowiem do tej dziedziny opinia sztuki gorszej, naiwnej nieambitnej rozrywki dla dzieci, której wielbiciele uraczani są zazwyczaj uśmieszkiem politowania.

Tak więc zarówno wybór medium komiksu, jak i szkicowości czy nonsensu sztuk Witkacego – „uroczego wariata” – będą drażnić. Pytanie jednak, na ile to wszystko jest dla nas bezwartościowym wariactwem, a na ile dostrzegamy
w tym ubraną w absurd prawdę.

Leave a Comment!

Your email address will not be published. Required fields are marked *